Hare Kryszna
Drodzy Wielbiciele
Znacie historie o dwóch menadżerach firmy obuwniczej wysłanych do Afryki w celu sprawdzenia rynku zbytu na buty.
Każdy z nich miał zdać raport prezesowi firmy.
Jeden w ten sposób podsumował swoje obserwacje:
- Beznadziejne miejsce, tu wszyscy chodzą na bosaka. Na pewno nic nie sprzedamy. Wycofujmy się z tego miejsca. Afryka to nie miejsce na handel butami.
Drugi zaprezentował zgoła odmienny punkt stanu rzeczy:
- Co za niezwykłe miejsce, wszyscy chodzą na boso, nieograniczone możliwości zbytu na nasz produkt. Jak najszybciej powinniśmy zaopatrzyć wszystkich Afrykanów w buty.
Dlaczego o tym piszę
Opowieść powyższa (zresztą oparta na faktach) ma odzwierciedlenie w współczesnej historii Gaudiya Vaisnavizmu.
Początkowe próby nauczania w krajach zachodnich kończyły się takimi stwierdzeniami:
- To kraje mleca i yavana, mięsożercy, nie ma dla nich nadziei, co tu mówić o tym by podjęli świadomość Kryszny. Nauczanie w takich miejscach nie ma szans na powodzenie.
Była jednak inna osoba, o nieprzeciętnym charakterze, mająca pełną wiarę w Święte Imię Kryszny, która w wieku 70 lat popłynęła na Zachód, jakże odmienny był jej nastrój:
- Tu każdy może być Świadomy Kryszny, tak wiele osób mi pomaga w mej misji i są to ludzie z zachodu, a to dopiero początek złotej ery Pana Gaurangi, widzę nieograniczone możliwości nauczania.
Powyższe historie uczą nas różnorodnego podejścia do szerzenia misji Gaurangi Mahaprabhu.
Mam przyjaciela Śringę, który pisze do mnie niesamowite listy:
- Divya nie wiem co się dzieje, właśnie jestem w Londynie (czasem w Kanadzie, Izraelu, Polsce itd. i każdy z tych listów jest w podobnym nastroju) wszyscy których spotykam przyjmują Świadomość Kryszny, jakie to cudowne, gdzie nie idę każdy akceptuje bhakti.
Kiedy opowiedziałem o swoich przemyśleniach ostatnio w Świątyni przy prasadam wielbiciele zaczęli się śmiać.
Przyjmujemy nastrój, który z miłością ofiarowuje nam Śrila Prabhupada, i co się dzieje?
Cały czas przygody, niesamowite spotkania, aranżacje, jednym słowem zaabsorbowanie Kryszną.
Poniżej zdjęcia z programu w L.O. Słowackiego na Ochocie. Było ok. 160 osób, w tym burmistrz Ochoty. Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny zastało zaproszone na spotkanie z cyklu Ochota Na Wielokulturowość. Po programie podeszło do nas kilka osób, jedna dziewczyna powiedziała:
- To było niesamowite przeżycie, najgłębsze doświadczenie duchowe z jakim się spotkałam.
Wielu uczestników obiecało odwiedzić Świątynie w Mysiadle. Rozdawaliśmy Prasadam i prezenty w postaci glinianych Murti Bóstw.
Drodzy Wielbiciele chcieliśmy Wam z serca podziękować za życzliwe myśli, przesłane dotacje – wpłynęło 50 zł, Wasze modlitwy i wsparcie.
Prosimy o więcej łaski.
Chcemy organizować więcej i więcej podobnych spotkań.
W tym tygodniu oprócz spotkania w L.O. mieliśmy też wczoraj program w Domu Kultury na ul. Marszałkowskiej 19. Szkoda że nie widzieliście tego jak goście westchnęli z zachwytu widząc Pańćatatwe z Mayapur. Jeden Pan po programie zapytał nas:
- Czy do tego Murti Radaha Kryszny jakie zostało mu ofiarowane może się modlić?
W trakcie spotkania zapytaliśmy słuchaczy:
- Czy ktoś z Państwa był zakochany?
Wielu podniosło ręce do góry.
- Co Państwo wtedy czuli?
Odpowiedzieli:
- Radość, szczęście, bezsenne noce, motyle w brzuchu, zapomnienie, zatracenie się w miłości, nieobecność na rzeczy mniej istotne…
- Mówimy tu o miłości z tego świata, a teraz chciałbym by Państwo sobie wyobrazili, że można tak kochać Kryszne. Ten stan miłości do Kryszny jest w zasięgu każdego, dzieli nas od tego tylko pragnienie. Czy może być coś piękniejszego, czy może być inny lepszy cel w naszym życiu?
Usłyszeliśmy gromkie:
- Nie
W ten sposób każdy mógł doświadczyć kropli łaski Śri Gaurangadevy.
GAURANGA!!!
NITYANANDA!!!





