Grupa Warszana

Grudzień 3, 2011

Spotkanie na Ochocie

Filed under: Uncategorized — d @ 5:36 am

Hare Kryszna

Drodzy Wielbiciele

Znacie historie o dwóch menadżerach firmy obuwniczej wysłanych do Afryki w celu sprawdzenia rynku zbytu na buty.

Każdy z nich miał zdać raport prezesowi firmy.

Jeden w ten sposób podsumował swoje obserwacje:

- Beznadziejne miejsce, tu wszyscy chodzą na bosaka. Na pewno nic nie sprzedamy. Wycofujmy się z tego miejsca. Afryka to nie miejsce na handel butami.

Drugi zaprezentował zgoła odmienny punkt stanu rzeczy:

- Co za niezwykłe miejsce, wszyscy chodzą na boso, nieograniczone możliwości zbytu na nasz produkt. Jak najszybciej powinniśmy zaopatrzyć wszystkich Afrykanów w buty.

Dlaczego o tym piszę :-)

Opowieść  powyższa (zresztą oparta na faktach)  ma odzwierciedlenie w współczesnej historii Gaudiya Vaisnavizmu.

Początkowe próby nauczania w krajach zachodnich kończyły się takimi stwierdzeniami:

- To kraje mleca i yavana, mięsożercy, nie ma dla nich nadziei, co tu mówić o tym  by podjęli świadomość  Kryszny. Nauczanie w takich miejscach nie ma szans na powodzenie.

Była jednak inna osoba, o nieprzeciętnym charakterze, mająca pełną wiarę w Święte Imię Kryszny, która w wieku 70 lat popłynęła na Zachód, jakże odmienny był jej nastrój:

- Tu każdy może być Świadomy Kryszny, tak wiele osób mi pomaga w mej misji i są to ludzie z zachodu, a to dopiero początek złotej ery Pana Gaurangi, widzę nieograniczone możliwości nauczania.

Powyższe historie uczą nas różnorodnego podejścia do szerzenia misji Gaurangi  Mahaprabhu.

Mam przyjaciela Śringę, który pisze do mnie niesamowite listy:

- Divya nie wiem co się dzieje, właśnie jestem w Londynie (czasem w Kanadzie, Izraelu, Polsce itd. i każdy z tych listów jest w podobnym nastroju) wszyscy których spotykam przyjmują Świadomość Kryszny, jakie to cudowne, gdzie nie idę każdy akceptuje bhakti.

Kiedy opowiedziałem o swoich przemyśleniach ostatnio  w Świątyni przy prasadam wielbiciele zaczęli się śmiać.

Przyjmujemy nastrój, który z miłością ofiarowuje nam Śrila Prabhupada, i co się dzieje?

Cały czas przygody, niesamowite spotkania, aranżacje, jednym słowem zaabsorbowanie Kryszną.

Poniżej zdjęcia z programu w L.O. Słowackiego na Ochocie. Było ok. 160 osób, w tym burmistrz Ochoty. Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny zastało zaproszone na spotkanie z cyklu Ochota Na Wielokulturowość. Po programie podeszło do nas kilka osób, jedna dziewczyna powiedziała:

- To było niesamowite przeżycie, najgłębsze doświadczenie duchowe z jakim się spotkałam.

Wielu uczestników obiecało odwiedzić Świątynie w Mysiadle. Rozdawaliśmy Prasadam i prezenty w postaci glinianych Murti Bóstw.

Drodzy Wielbiciele chcieliśmy Wam z serca podziękować za życzliwe myśli, przesłane dotacje – wpłynęło 50 zł, Wasze modlitwy i wsparcie.

Prosimy o więcej łaski.

Chcemy organizować więcej i więcej podobnych spotkań.

W tym tygodniu oprócz spotkania w L.O. mieliśmy też wczoraj program w Domu Kultury na ul. Marszałkowskiej 19. Szkoda że nie widzieliście tego jak goście  westchnęli z zachwytu widząc Pańćatatwe z Mayapur. Jeden Pan po programie zapytał nas:

- Czy do tego Murti Radaha Kryszny jakie zostało mu ofiarowane może się modlić?

W trakcie spotkania zapytaliśmy słuchaczy:

- Czy ktoś z Państwa był zakochany? :-)

Wielu podniosło ręce do góry.

- Co Państwo wtedy czuli?

Odpowiedzieli:

- Radość, szczęście, bezsenne noce, motyle w brzuchu, zapomnienie, zatracenie się w miłości, nieobecność na rzeczy mniej istotne…

- Mówimy tu o miłości z tego świata, a teraz chciałbym by  Państwo sobie wyobrazili, że można tak kochać Kryszne. Ten stan miłości do Kryszny jest w zasięgu każdego, dzieli nas od tego tylko pragnienie. Czy może być coś piękniejszego, czy może być inny lepszy cel w naszym życiu?

Usłyszeliśmy gromkie:

- Nie :-)

W ten sposób każdy mógł doświadczyć kropli łaski Śri Gaurangadevy.

GAURANGA!!!

NITYANANDA!!!

Listopad 26, 2011

Piaseczno prezentacja o Indiach

Filed under: Uncategorized — d @ 11:00 am

Październik 29, 2011

Rekomendacje

Filed under: Uncategorized — d @ 6:43 am

Wykład o Navadvip – Szkoła Główna Handlowa

Filed under: Uncategorized — d @ 6:19 am

Chcieliśmy jeszcze raz podziękować za pomoc przy organizacji wykładu na UTW SGH.
Nie sposób opisać co się dziś działo.
Na koniec niektóre Panie wręcz rzuciły się na stoisko z książkami Jagatsivy Prabhu.

Każdy dostał kulkę i figurkę :-)
To dzięki wielbicielom, którzy wszystko wcześniej przygotowali.

Dowiedzieliśmy się że słuchaczami UTW na SGH są byli profesorowie i absolwenci tej uczelni, można by rzec elita elit.
Niektóre Panie Profesor podchodziły i przedstawiały się po wykładzie, prosząc o kontakt personalny.

Mamy tyle pomysłów które można by realizować.
Szkoda, że doba taka krótka :-) :
- szkolenia i programy w restauracjach
- lekcje pokazowe w szkołach
- szkolenia menadżerskie
- wykłady na uniwersytetach
- organizacja zajęć ponadprogramowych w bibliotekach i Domach Kultury
- masowe żywienie ludności (współpraca z Bankiem Żywności)
- spotkania towarzyskie w domach
- warsztaty artystyczne, organizacja imprez weselnych

Na wszystkie powyższe projekty są lakszmi, które czekają w UE, Urzędach Miejskich i u Sponsorów.

Kochani bhaktowie jeszcze tyle przygód przed nami.

Zachęcamy innych do zaangażowania na rzecz prezentacji nauk Śrila Prabhupada
Tyle osób chętnie dowie się o życiu duchowym, pomyślmy tylko co czeka niewinne żywe istoty, jeśli nie dowiedzą się o Krysznie?

Październik 18, 2011

Program w Wesołej – artykuł z lokalnej gazety

Filed under: Uncategorized — d @ 12:38 pm

Wykłady UTW Góra Kalwaria

Filed under: Uncategorized — d @ 12:26 pm

Wrzesień 16, 2011

Wizyty Przygotowawcze Grundtviga – Seminarium Kontaktowe

Filed under: Uncategorized — d @ 1:46 pm


Z przyjemnością zawiadamiamy, iż Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny podpisało umowę z Fundacją Rozwoju Systemu Edukacji w Programie „Uczenie się przez całe życie” – Wizyty przygotowawcze Grundtviga i otrzymało pierwsze wsparcie finansowe w wysokości 1250 Euro.

Głównym celem Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny jest systematyczne szerzenie wiedzy duchowej wśród ogółu społeczeństwa, w celu: zaznajomienia ludzi z w technikami zdrowego i szczęśliwego życia, powstrzymania upadku wartości moralnych i osiągnięcia prawdziwej jedność i pokoju na świecie w tym aktywizacja osób w wieku poprodukcyjnym – emerytów, rencistów i bezrobotnych jako jednej z grup zagrożonych społecznym wykluczeniem.

Osoby w wieku tzw. poprodukcyjnym stają zwykle przed poważnymi zmianami życiowymi – rozstanie ze środowiskiem pracy, powolne ograniczenie sprawności ruchowej i percepcji prowadzi niejednokrotnie do izolacji społecznej seniorów. Powszechny upadek wartości molarnych i duchowych przyczynia się do braku zainteresowania osobami starszymi, samotnymi i bezrobotnymi. Kolejnym problemem osób w tym wieku jest przeważnie niski poziom dochodów (emerytury, renty).

Nasze dotychczasowe doświadczenie, pokazuje, jak bardzo ważne jest stworzenie ciekawej oferty zajęć, mobilizującej osoby starsze do wyjścia z domu. Szczególnie efektywne są wszelkie formy wykorzystujące odkrycia kulturowe, w tym kultur wysoce duchowych, cały czas żywych, jako narzędzie aktywizujące i integrujące środowisko seniorów. Wszystkie te zajęcia muszą jednakże uwzględniać indywidualne możliwości i umiejętności, ponieważ z założenia mają one być przyjemną i twórczą formą spędzenia czasu, a nie dodatkowym powodem stresu. Jest to zwykle okazja do nawiązania nowych znajomości, często przyjaźni a także pozwala odkryć nowe talenty i pasje.

Udział w seminarium kontaktowym ”ACTIVE AGEING: Challenges for a

sparkling later life” organizowanym przez Agenzia Nazionale Lifelong Learning Programme Italia, Via M. Buonarroti 10, Florencja, Włochy, pozwoli na nawiązanie współpracy z organizacjami i instytucjami pracującymi z osobami dorosłymi i starszymi, oraz stworzenie projektu, którego celem będzie pogłębianie doświadczeń instruktorów w dziedzinie stosowania zajęć artystycznych oraz metod pracy z grupami osób starszych a także wspólne działanie grup słuchaczy w przygotowaniu międzynarodowego „festiwalu seniorów”. Realizacja takiego projektu będzie także okazją do wymiany grup słuchaczy oraz doskonałą motywacją do praktycznego stosowania języka angielskiego (którego seniorzy coraz chętniej uczą się) w warunkach życia codziennego.

Sierpień 4, 2011

Pomoc dla Bengalu

Filed under: Uncategorized — d @ 7:43 am

Szanowni Państwo

Wraz z Darłowskim Centrum Wolontaritu zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w organizacji misji pomocy dla mieszkańców Bengalu. W grudniu i styczniu 2012 roku wraz z grupą przyjaciół planujemy półtoramiesięczną wyprawę do delty Gangesu (w okręgu delty Dziewięciu Wysp – Nawadwipa), gdzie będziemy prowadzić akcje dożywiania lokalnych mieszkańców. Mamy już kupione bilety. Rezerwacja Lufthansy YDAO8J i ZZF7O8.

Cena jednego ciepłego posiłku to symboliczna złotówka, która zawiera koszty drewna, artykułów spożywczych kupowanych na miejscu, opłacenia przewodnika i tłumacza.

Obecnie poszukujemy strategicznych sponsorów.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc finansową.

Oprócz kucharzy i pomocników jedzie z nami fotograf i filmowiec. Jesteśmy gotowi zabrać symbol reklamowy Waszej Firmy i uwiecznić go na zdjęciach w wioskach bengalskich, a w przyszłym roku w okresie wakacyjnym w Darłowie i wybranych Domach Kultury  zrobić wystawę zdjęć i  sprawozdanie z naszej wyprawy połączone z opowieściami, pokazem slajdów i poczęstunkiem bengalskim.

Wszelką pomoc finansową  proszę o kierowanie na poniższy rachunek współorganizatora wyprawy:

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

ul. Zakręt 11
Mysiadło
05-500 Piaseczno

konto bankowe: Volkswagen Bank 31 2130 0004 2001 0334 8968 0001

tytułem: Darowizna dla Bengalu  

Podpisano
Divya simha Dasa
(Skarbnik Świątyni)

Czerwiec 27, 2011

Pieśń

Filed under: Uncategorized — d @ 5:58 am

Maj 29, 2011

W hołdzie Wielkiemu Nauczycielowi

Filed under: Uncategorized — d @ 7:13 am

Krótki opis życia Srila Gour Govindy Swamiego

2 września 1929 roku, Jego Boska Miłość Gour Govinda Swami Maharaja pojawił się w rodzinie vaisnavów jako Braja-bandhu Manik. Miało to miejsce w Jagannathpur, niedaleko Jagannath Puri-dham w Indiach w stanie Orisa. Jako, że jego matka pochodziła z rodziny Giri z wioski Gadei-giri, Braja-bandhu właśnie tam spędził swoje dzieciństwo. Jego dziadek był paramahamsą, którego jedynym zajęciem było intonowanie hare krsna i płakanie przed Bóstwem Gopal Jiu. Nauczył Braja-bandhu jak intonować na palcach hare krsna maha-mantrę. W towarzystwie swego wujka, Braja-bandhu podróżował od wioski do wioski intonując hare krsna i śpiewając pieśni Narottama Dasa Thakury. Od czasów Syamanandy Prabhu, rodzina Giri była najsławniejszym wykonawcą kirtanu w Orisie. Trzysta lat temu, król Orisy napisał w rejestrze świątynnym Jagannath Puri, że grupa kirtanowa z Gadei-giri powinna przychodzić najczęściej, jak to tylko możliwe i wykonywać kirtana dla Pana Jagannatha. W Orisie znani są oni jako kirtana-guru.

Od szóstego roku życia, Braja-bandhu wielbił Bóstwo Gopala przygotowując dla Niego girlandy, a czasami przy świetle świecy śpiewając hymny z manuskryptów spisanych na liściach palmowych. Nigdy nie przyjął żadnego pożywienia, które wcześniej nie było ofiarowane Gopalowi.

W wieku ośmiu lat przeczytał całą Bhagavad-gitę, Srimad-Bhagavatam oraz Caitanya-Caritamrtę i był w stanie wytłumaczyć ich znaczenie. Wieczorami wielu mieszkańców wioski przychodziło, by posłuchać jego recytacji Bhagavatam, Ramayany i Mahabharaty. W ten sposób, od początku swego życia pochłaniało go intonowanie Świętego Imienia Krsny, studiowanie literatury vaisnava oraz wielbienie ukochanego Bóstwa Gopala. Przyjaciele i krewni pamiętają go, jako zawsze cichego i introspektywnego. Nigdy nie interesowały go zabawy z innymi chłopcami, czy też oglądanie filmów i przedstawień teatralnych.

Po śmierci ojca w 1955 roku, jako najstarszy syn stał się odpowiedzialny za utrzymanie rodziny. Na prośbę owdowiałej matki wszedł w grhastha-asrama. Swoją żonę Srimati Vasanti-devi spotkał po raz pierwszy podczas ceremonii małżeńskiej. Z powodu ograniczeń finansowych nie mógł formalnie uczęszczać na kursy uniwersyteckie. Studiował jednak samemu w nocy i ostatecznie zdobył tytuł inżyniera Uniwesytetu Utkal z drugim najwyższym wynikiem na egzaminie końcowym. Pomimo wielu obowiązków, jego oddanie dla Gopala nigdy nie osłabło. Wstawał codziennie o 3:30 rano, intonował hare krsna maha-mantrę, wielbił tulasi-devi i dawał wykład z Bhagavad-gity przed swą rodziną. W szkole wykorzystywał każdą sposobność, by mówić swoim uczniom o Krsnie i zasadach oddania. Trzydzieści lat później, niektórzy z nich stali się jego uczniami duchowymi.

Podczas wakacji szkolnych zabierał swą żonę i podróżował w Himalaje, odwiedzając różne tirtha i aśramy. Czasami wdawał się tam w filozoficzne dysputy z mayavadi.

8 kwietnia 1974 roku, mając czterdzieści pięć lat, Braja-bandhu opuścił dom oraz swych krewnych w poszukiwaniu duchowej doskonałości. Nadając sobie imię Gour Gopalananda Das oraz nosząc jedynie Bhagavad-gitę i żebraczą miskę, podróżował po Indiach odwiedzając wiele świętych miejsc wzdłuż rzeki Ganges. Szukał mistrza duchowego, osoby która pomogłaby mu rozwinąć zrozumienie maha mantry. Choć w okresie życia rodzinnego spotkał wielu sadhu i guru – w Orisie istnieje wiele znanych sekt gaudiya-vaisnavów – nauki żadnego z nich nie dotknęły wystarczająco jego serca. Po roku tułaczki, wciąż nie mogąc odnaleźć swego mistrza duchowego przybył ostatecznie do Vrindavan. Pomyślał wtedy, że jego pragnienie z pewnością się spełni w siedzibie, która jest tak droga Krsnie.

Dwa tygodnie po przybyciu do Vrindavan zobaczył ogromną tablicę na której widniał napis: „Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Krsny, Założyciel-Acarya Jego Boska Miłość A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada.” Spotkał wówczas grupkę zachodnich wielbicieli, którzy dali mu egzemplarz czasopisma Back to Godhead. Po przeczytaniu tekstu opisującego chwały boskiej miłości do Krsny, z całego serca zapragnął spotkać wydawcę tego czasopisma oraz założyciela ruchu – Srila Prabhupadę. Otrzymawszy możliwość wejścia do jego pokoju przedstawił się i pierwsze pytanie, które usłyszał brzmiało: „Czy przyjąłeś sannyasę?” Gour Gopalananda odpowiedział, że nie. „Zatem ja ci dam sannyasę!” zawołał Srila Prabhupada. Rozumiejąc, że Srila Prabhupada poznał jego serce podporządkował się jego lotosowym stopom i wkrótce stał się inicjowanym uczniem.

W 1975 roku podczas inauguracji otwarcia Sri Sri Krsna-Balarama Mandir we Vrindavan, Srila Prabhupada przyznał mu porządek sannyasa, wysyłając go, by nauczał w Orisie i wybudował świątynię na nowo podarowanej posiadłości w miejscowości Bhubaneswar.

Podarowana ziemia była dżunglą pełną komarów, węży i skorpionów. Miejsce to było tak bardzo oddalone od centrum miasta, że nawet za dnia ludzie bali się je odwiedzać. Medytując nad pragnieniem Srila Prabhupada, Gour Govinda Swami pracował z niezachwianą determinacją. Czasami mieszkając w magazynie sprzedawcy herbaty, a czasami dzieląc nawet małą chatę z robotnikami budującymi drogę rozpoczął zgodnie z instrukcją tłumaczenie książek Srila Prabhupada na język Oriya. Zwykł odwiedzać dom po domu, biuro po biurze w Bhubaneswarze i jego okolicach zbierając małe dotacje, dzięki której własnoręcznie wybudował słomianą chatę na podarowanej ziemi.

Na początku 1977 roku do Bhubaneswar przybył Srila Prabhupada. Choć została poczyniona aranżacja, by zamieszkał wygodnie w domu przy stanowej rezydencji, natychmiast ją odrzucił mówiąc: „Zamieszkam wyłącznie tam, gdzie mój uczeń Gour Govinda wybudował dla mnie chatę z gliny.” Pozostał tam przez siedemnaście dni, podczas których rozpoczął pracę nad tłumaczeniem dziesiątego canto Srimad-Bhagavatam. Podczas pomyślnego dnia pojawienia się Pana Nityanandy wmurował kamień węgielny pod przyszłą świątynię, swój ostatni projekt.

Podczas wizyty w Mayapura w 1979 roku, pewnego dnia podczas kirtanu Gour Govinda Swami upadł na ziemię nieprzytomny. Liczni liderzy ISKCONu oraz zatroskani wielbiciele zanieśli go do pokoju. Doktor, który przybył na miejsce nie był w stanie zdiagnozować przyczyny jego stanu. Jedna osoba zasugerowała nawet, że został nawiedzony przez ducha. Ostatecznie, Akincana Krsnadasa Babaji Maharaja, brat duchowy Prabhupada wyjaśnił, że Gour Govinda Swami manifestuje symptomy bhavy, zaawansowanego etapu ekstatycznej miłości Boga.

Po powrocie do Bhubaneswar, wypełnianie misji mistrza duchowego pochłonęło go jeszcze bardziej. Wysłano do niego kilku zachodnich wielbicieli, jednak większość z nich nie była w stanie wytrzymać panujących tam surowych warunków. Byli zdumieni widząc, jak nigdy nie był zaniepokojony, jak jadł tylko raz dziennie i nigdy nie spał. Po prostu dzień i noc spędzał na nauczaniu, intonowaniu oraz pisaniu w swych notatnikach.

Podążając za instrukcją Srila Prabhupada, Gour Govinda Maharaja nauczał energicznie na całym obszarze Orisy. Proste festiwale pada-yatra oraz programy nama-hattha, które zapoczątkował pomogły setkom i tysiącom ludzi zamieszkującym ziemię rozrywek Pana Caitanyi w zrozumieniu swych duchowych korzeni i podjęciu intonowania maha-mantry:

hare krsna hare krsna krsna krsna hare hare

hare rama hare rama rama rama hare hare

Srila Prabhupada przekazał Gour Govindzie Swamiemu trzy główne instrukcje: by tłumaczył jego książki z języka Angielskiego na Oriya, by wybudował świątynię w Bhubaneswar, oraz by nauczał na całym świecie. Wykonywanie tych poleceń było jego życiem i duszą. Trzymał się ścisłej zasady nie jedzenia przed ukończeniem codziennej ilości tłumaczenia. Wielbiciele byli zdumieni widząc jak nawet po długich międzynarodowych lotach Gour Govinda Swami zawsze nalegał na wykonywanie tłumaczenia, które polecił mu mistrz duchowy przed przyjęciem posiłku i odpoczynkiem. Była to praktyka, którą przestrzegał do ostatniego dnia życia.

W roku 1985 Srila Gour Govinda Swami po raz pierwszy odbył podróż za ocean. Posiadał tak wielki entuzjazm w mówieniu krsna-katha, że przez jedenaście lat każdego roku kontynuował te podróże pomimo wyniszczającego urazu nogi oraz wielkich osobistych niedogodności.

Choć zawsze bardzo pokorny i skromny w kontaktach osobistych, podczas wykładów ze Srimad-Bhagavatam ryczał niczym lew, miażdżąc dumę i błędne zrozumienie w sercach swoich słuchaczy. Krsna-katha było jego życiem i duszą. Zwykł często mówić: „Dzień bez krsna-katha to bardzo zły dzień.” Każdy z wykładów nieuchronnie przeradzał się w śpiew, który oczarowywał każdego uczuciami radości, pokory i podporządkowania w oddaniu dokładnie tak, jak czynili to w swych modlitwach Srila Bhaktivonde Thakur i inni acaryowie.

Wiedza pism objawionych jaką posiadał Gour Govinda Swami była niebywała. Wszystko co mówił podpierał dowodami z całej literatury Wedyjskiej. Czasami zadawał pytanie uczniowi i gdy odpowiedź nie zawierała odniesienia do pism, zwykł natychmiast wołać: „To oszust! Nie bądź przewrotną osobą! Vaisnava cytuje autorytety.”

W ten sposób Gour Govinda Swami zawsze nauczał nieustraszenie, nigdy nie idąc na kompromis z konkluzjami pism objawionych w imię bycia praktycznym. Zwykł mówić: „Och, ten kto nie jest w stanie zobaczyć Krsny jest ślepcem. Może mówić o Nim, ale jedynie spekuluje w swym umyśle. Dlatego jego słowa nigdy nie będą efektywne. Prawdziwy sadhu nigdy nie mówi teoretycznie.”

Gour Govinda Maharaja nieustannie prowadził dziennik. Każdego dnia bez wyjątku prowadzał jeden wpis, który kończył się w taki sam sposób: „Jakąkolwiek służbę wykonał sługa, Gopal on tym wie.” Każdego dnia zwykł modlić się do Gopala: „Proszę daj mi towarzystwo podobnie myślących wielbicieli.”

W 1991 roku w Ramanavami, pomyślnego dnia pojawienia się Pana Ramacandry, po szesnastu latach zdeterminowanego wysiłku, Gour Govinda Maharaja wypełnił instrukcję swego ukochanego mistrza duchowego Srila Prabhupada otwierając w Bhubaneswar wspaniałą świątynię Sri Sri Krsna-Balaram. Od tamtej chwili rozwinęła się ona w prosperujący projekt, który każdego roku przyciąga setki i tysiące gości.

Nigdy nie porzucił swego prostego stylu życia. Aż do swych ostatnich dni żył w małej chatce z gliny, którą wybudował dla Srila Prabhupada w 1977 roku. Wiele razy wielbiciele prosili go, by rozszerzył swe kierownicze obowiązki, jednak zawsze odmawiał mówiąc: „Nie jestem managerem, jestem nauczającym.” Jednakże, gdy ISKCON otrzymał w dotacji ziemie w Gadei-giri, na których spędził swe dzieciństwo, i na których przebywał w prostym budynku ukochany Gopal, podjął się odpowiedzialności za jeszcze jeden projekt – wybudowania Mu wspaniałej świątyni.

Gour Govinda Swami powiedział: „W Bhubaneswar otworzyłem szkołę płakania. Dopóki nie będziemy płakać za Krsną, nie będziemy w stanie otrzymać Jego łaski.” Było to przesłaniem, którego nauczał z ogromnym wigorem przez ostatnie dziesięć lat swych zamanifestowanych rozrywek.

Pod koniec stycznia 1996 roku wspomniał: „Srila Bhaktisiddhanta powiedział, że ten świat nie jest stosownym miejscem dla gentlemana. Właśnie z tego powodu zniesmaczony opuścił ten świat przedwcześnie. Ja może również odejdę. Nie wiem. Pozwólcie, że zapytam Gopala. Uczynię cokolwiek On zechce.” Następnego dnia Gour Govinda Swami udał się do Gadei-giri, by zobaczyć swego Gopala. Po powrocie jego nauczanie było jeszcze bardziej potężne niż wcześniej. Przemawiał do tysięcy ludzi, którzy zebrali się w Bhubaneswar na festiwalu setnej rocznicy pojawienia się Prabhupada. Następnie udał się na coroczne spotkania GBC w Sridham Mayapur.

9 lutego 1996 roku w święty dzień pojawienia się Srila Bhaktisiddhanty Saraswati Takury, dwóch starszych wielbicieli poprosiło o możliwość wieczornego spotkania z Gour Govindą Maharajem. Nigdy nie rozmawiali z nim osobiście, jednak po przeczytaniu książek, które napisał zapragnęli wysłuchać jego słów. Zapytali go: „Dlaczego Caitanya Mahaprabhu pozostał w Puri?” Zachwycony pytaniem zaczął wyjaśniać poufną wagę rozrywek Mahaprabhu w Puri. Uroczo opisał ból rozłąki, jaki odczuwali Radha i Krsna, gdy opuścił On Vrindavan. Ta poruszająca rozrywka pojawia się w ósmym rozdziale Bulwaru Rozłąki. Oczarowując pełnymi nektaru tematami o Krsnie wszystkich wielbicieli w pokoju stopniowo doszedł do rozrywki, w której Radha i Krsna byli znowu razem po długim czasie rozstania. Opisał jak Krsna zaczął odczuwać tak wielką ekstazę na widok Radharani, że zamanifestował formę Pana Jagannatha z ogromnymi okrągłymi oczami i skurczonymi kończynami. W tym czasie wielbiciele zauważyli, że do jego oczu zaczęły napływać łzy, a jego głos zaczął się dławić. Praktycznie niesłyszalnie powiedział: „Wówczas oczy Krsny spoczęły na oczach Radharani.” Nie będąc w stanie kontynuować przeprosił ze złożonymi dłońmi: „Proszę wybaczcie mi. Nie mogę mówić.” Wówczas dał swą końcową instrukcję: „Kirtana! Kirtana!” Obecni wielbiciele zaczęli intonować, gdy ich mistrz duchowy spokojnie położył się na swym łóżku oddychając spokojnie i głęboko. Sługa położył w jego dłoniach obrazek Gopal Jiu. Wówczas spoglądając z miłością na swoje uwielbione Bóstwo, Gour Govinda Swami zawołał: „Gopal!” i odszedł do świata duchowego, by połączyć się ze swym ukochanym Panem.

Każdego dnia przed wykładem ze Srimad-Bhagavatam, Gour Govinda Swami zwykł śpiewać pieśń z Orisy, której nauczył się będąc chłopcem. Teraz jego modlitwa spełniła się:

paramananda he madhava

padungaluci makaranda

 

se-makaranda pana-kari

anande bolo ‘hari hari’

 

harinka name vanda vela

pari karibe caka-dola

 

se-caka-dolanka-payare

mana-mo rahu nirantare

 

mana mo nirantare rahu

’ha-krsna’ boli jiva jau

 

ha-krsna boli jau jiva

mote udhara radha-dhava

 

mote udhara radha-dhava

mote udhara radha-dhava

„O najbardziej błogi Madhavo! Z Twoich stóp płynie nektar. Pijąc go błogo śpiewam ‘Hari! Hari!’ Biorąc to imię przygotowuję tratwę, na której Pan Jagannatha przewiezie mnie przez ocean materialnej egzystencji. Niech mój umysł na zawsze pozostanie przy lotosowych stopach Pana Jagannatha, który ma bardzo okrągłe oczy. W ten sposób wołam: ‘Och, Krsno!’ i porzucam swe życie. O mężu Radharani, proszę wyzwól mnie.”

Sadhu nigdy nie mówi teoretycznie.

Następna strona »

Theme: Rubric. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.